Twarz nienawiści
płynie na oceanie do wymarzonej mierzei
w oddali za mgłą świeci przylądek nadziei
lecz nie tej dobrej gdy swych żeglarzy mami
Karmiąc cykutą oraz zatrutym mlekiem
niszcząc wiarę w sercach w zarodku
to on królem świata zawsze pośrodku
mówi się o nim, że nie jest człowiekiem
Jest potężniejszy aniżeli bogini Kali
to razem z nią żyje wciąż w synergii
widzi swego boga co dnia patrząc do lustra
Dobrą nowinę gorącym żelazem wypali
i zdrapie ci strupy z wydumanej alergii
-----------------------------------------------------
znów powraca i znowu
,,tako rzecze Zaratustra''
