Każdy krok. Jedna ścieżka
To ślad jednego imienia,
który każdy poranek niesie dalej,
hartuje mnie i wykuwa głębiej,
niż myśl potrafiłaby pojąć.
Przeszłam więcej nocy niż słów.
Moje ciało zapamiętało ten czas.
Moja dusza niesie te historie.
Ślady chwil nie podnoszą głosu
tlą się jak żar węgla pod popiołem.
Choć krok bywa ciężki, zawsze wstaję.
Jestem jak płomień,
który szuka powietrza, by spłonąć,
rozświetlając ciemność,
którą przeszłość zostawiła.
I w tym ogniu,
w tym powolnym wstawaniu uczę się,
że mój los jest częścią drogi, którą niosę,
że blizna duszy najlepiej goi się w ciszy,
by odrodzić się mocniejsza
i w swoim powrocie — zaskakująco silniejsza.
