Żądza szkła
zaczyna podglądanie
od dołu
delikatnego tiulu
schodzi
jeszcze niżej,
mierzy idealnie odlane
nogi baletnicy
dociera lornetką
do dna jeziora
swojej fantazji
wydaje mu się,
że postać poruszył,
a baletki drgnęły
w rytmie
mrugnięcia oka
wątpliwość dogłębnie
wciągnęła widza,
siła amoku
zrzuciła figurkę
miniatura
stała się
szklanym makiem
delikatne prochy odurzają
scenę transu
przerywa
wołanie z sypialni -
Piotrusiu, chodź na pierogi.
