Spacer brzegiem morza
połączyło się z wodą
leniwie z mlecznej mgły
wychodzi słońce.
Rozprasza promieniście
tęczowe barwy
na spokojnie falującej wodzie.
Ciepły wiaterek zaprasza fale
do porannej gimnastyki.
Zaczęła się galopada fal
po iskrzącej w słońcu wodzie.
Fale ze spienionymi białymi
grzywami pędzą po melanżu
błękitu ku brzegowi.
Wiatr jak szalony goni falę za falą .
Z piany morskiej tworzą się bałwany.
Żywiołowym pędem zagłuszają
otoczenie.
Złocisty piasek plaży łagodzi
dziką gonitwę.
Dziękuje za hojnie podarowane
miodowe bursztyny pachnące
morską wodą.
Moje ślady stóp zmyła szybko
słona woda.
Orzeźwiająca bryza przyniosła
dobrą energię na powitanie dnia.
