Bujanie w obłokach
trudami dnia powieki.
Przenoszę się do czasów,
gdy byłam małą dziewczynką.
Zaczynam hasać beztrosko
po łąkach ukwieconych, barwnych,
Wianki uplatam z kwiatów polnych.
Obłokom zazdroszczę , że płyną
po niebie.
Beztrosko z ptakami obserwuję
ziemię.
Leżąc wśród roślin wonnych,
słucham koncertu koników
polnych.
Nasycona pięknem natury,
otulona płaszczem wrażliwości
wracam wyciszona do rzeczywistości.
Teraz żadna szarość i smutek dnia
nie będą w stanie mnie dopaść.
