Patrzę w lustro
przed lustrem.
Patrzę przed siebie
zdziwionym spojrzeniem.
To nie jest widok ochoczy.
Szeroko otwieram oczy.
Lustro czasu prawdę
pokazuje.
Mankamentów nie tuszuje.
Młodość zbyt szybko minęła.
Dusza ciężar lat poczuła.
Wygląd zmieniło ciało.
Na wadze przybrało.
Tylko w sercu zostały
te same marzenia.
Tęskne westchnienia,
potrzeba bliskości,
serdeczności, uśmiechu
i życzliwości.
Pragnę czuć się szanowana,
nie lekceważona.
Sama sobie w potrzebie
nie zostawiona.
Dobrze, że nadal bez
żenady patrzę w oczy.
Witam ranek błyskiem
radości.
Cieszy mnie każda chwila
pełna szczęśliwości.
