***
ożywia płynącą w żyłach mapę powrotu - do siebie
nie szukam słów, a źródła pierwszego tchnienia
nieświadomego jeszcze życia
w wibracji, cisza ma smak popiołu,
w półmroku drga stół, nawet kamień
- tylko inaczej słucha
intuicja - cicha, jak nasiono
prowadzi bez drogowskazów,
jak zwierzę w lesie,
jak ręka, co odnajduje klamkę w ciemności
z wibracji, ogień poznania się rodzi
unosząc niebieską mgłą,
jakby powietrze chciało powiedzieć
- to czego szukasz, w Tobie oddycha
intencją urzeczywistniam świadomie -
nie wymuszając, nie posiadając, nie goniąc
krok za krokiem, aby - 'teraz'
stawało się prawdziwe od uważności
tchnienie - dłutem w kamieniu życia
spojrzenie - decyzją,
by nie dokładać światu ciężaru
lecz zdjąć z niego choć jeden,
dom od progu uwalniając z lęku
pozostawić mostem dla oddechu
współistnienie nie jest nagrodą na końcu drogi,
a sposobem podróży,
aby energia życia krążyła jak woda,
serce biło w rytmie szacunku
gdy atrament spotyka papier,
cisza przyjmuje kształt
źródło nie jest daleko -
jest tam, gdzie świadomość dotyka świata
i go nie rani...
