X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

MIĘDZY NAMI ANIOŁAMI

Wiersz Miesiąca 0
bajka
2021-11-30 07:57
Ten post jest zbiorem wszystkich moich bajek o Aniołach i piwnookiej - dla tych, którzy nie czytali ich wcześniej jak i dla tych, którzy zechcą sobie przypomnieć :)
ŻÓŁTA KARTECZKA

- Ciii... - szepnął Michael
i ostrzegawczo zatrzepotał skrzydłami, a Serafin aż na chwilę wstrzymał oddech. Obaj szybko skryli się za chropowatym pniem starej jabłoni, która wypuściła już pierwsze białoróżowe pąki obiecujące obfite zbiory jesienią.

Drzwi białego domu z czerwonym dachem zaskrzypiały. Wyszła z niego dziewczyna w kolorowej sukience. Długie rozpuszczone włosy w kolorze świeżych kasztanów swobodnie powiewały na wietrze, a słońce wydobywało z nich złociste refleksy.

- Spójrz na jej oczy, Michaelu - szepnął Serafin. - Są takie dobre i ciepłe. Wiesz, że oczy kobiet o piwnych oczach są bardziej podatne na wzruszenia, niż oczy w innym kolorze?

- Skąd wiesz?

Serafin uśmiechnął się tajemniczo.
- Obserwuję ją od dawna. Często przesiaduje w tym ogrodzie. To jej ostoja. Stąd czerpie dobrą energię, którą przekazuje ludziom, których kocha. Chciałaby uszczęśliwić cały świat...

Dziewczyna niespiesznie podeszła do drewnianej ławeczki niosąc pudełko ptasiego mleczka i kilka zeszytów. Nie zauważyła nawet, że z jednego z nich wypadła mała żółta karteczka, a psotny wiatr poniósł ją wprost pod nogi Michaela. Wahał się tylko przez chwilę...

Karteczka pokryta była równym pochyłym pismem. "Pamiętaj, nikomu bardziej niż mi nie zależy na tym, byś w końcu był szczęśliwy..."

Zdawało się, że czas na chwilę zatrzymał się w miejscu.

- Serafinie... z tymi piwnymi oczami to prawda?

- Nie powiem... - uśmiechnął się tajemniczo Serafin, a po chwili dodał - Przyprowadzę Cię tu kiedyś, gdy tam obok domu zakwitnie pnąca róża. Zobaczysz, z jaką czułością dotyka jej płatków...

- A co zrobimy z wiadomością z żółtej karteczki?

- Zaniesiemy ją do kogoś, kto na nią czeka...

* * *

CZASEM WARTO POCZEKAĆ

- Michaelu, Michaelu - Serafin z trudem łapiąc oddech wylądował na chmurze tuż obok przyjaciela.

- Serafinie! Co się stało? - zapytał Michael patrząc na zarumienioną z emocji twarz Serafina i zwichrzone pióra w jego skrzydłach.

- Byłem tam... nie mogłem się oprzeć... byłem tam wieczorem... byłem...

- Ale gdzie Serafinie?? - zaniepokoił się Michael, bo zwykle spokojny i opanowany przyjaciel zachowywał się bardzo dziwnie, Nie dość, że wczoraj zniknął gdzieś na cały wieczór, to jeszcze teraz... - Uspokój się natychmiast i powiedz mi gdzie byłeś i po co?

- Byłem u tego chłopaka, któremu ostatnio zanieśliśmy żółtą karteczkę od tej dziewczyny o piwnych oczach... Pamiętasz?

- Pamiętam... pamiętam również, że mieliśmy zaczekać cierpliwie, nie wtrącać się, niczego nie przyspieszać... Na razie nic więcej nie możemy zrobić, a nawet nie powinniśmy. Wiesz przecież, że na to co naprawdę ważne czasem warto poczekać dłużej, by bardziej docenić, gdy już się przydarzy.

Serafin słuchał w skupieniu, choć przecież bardzo dobrze wiedział to wszystko, o czym mówił Michael, nieraz o tym rozmawiali siedząc wygodnie na białych chmurach. Ale to, co widział poprzedniego wieczoru ciągle nie dawało mu spokoju. Ciągle miał przed oczami twarz chłopaka o oczach błękitnych jak ocean i pełnych tęsknoty. I ciągle pamiętał blask oczu tamtej dziewczyny o włosach barwy młodych kasztanów, pełne ciepła i czułości. Obiecał sobie, że zrobi wszystko, by wrócić do jej ogrodu, gdy zakwitnie pnąca róża i że na pewno zabierze ze sobą Michaela.

Michael z troską popatrzył na przyjaciela, przygładził zwichrzone pióra w jego skrzydłach, a potem chwycił go mocno za rękę i po chwili już obaj sadowili się na parapecie okna przyklejając nosy do chłodnej szyby. W pokoju panował lekki nieład. Na podłodze leżały rozrzucone ubrania, książki i płyty, a na stole obok talerzyka z nadgryzionym ptysiem i zeschniętym już makowcem stała pusta butelka po wódce i pięć kieliszków, cztery z nich były puste...

- A jednak nie wypił toastu za miłość - szepnął Serafin i zatrzepotał skrzydłami, by nie spaść ze zbyt wąskiego parapetu, ale Michael uśmiechnął się tajemniczo i odsunął się nieco, by Serafin mógł lepiej zobaczyć wnętrze pokoju.

Chłopak spał spokojnie z ręką pod głową, a na poduszce tuż przy jego policzku leżała żółta karteczka. Teraz uśmiechnął się również Serafin.

- Nie wypił toastu za miłość, ale wypił za przyjaźń...

* * *

PTASIE MLECZKO

Dziewczyna o piwnych oczach
obudziła się wczesnym rankiem
wraz z pierwszym promieniem słońca,
który z ciekawością zajrzał do pokoju
przez ażurową firankę
i połaskotał ją w policzek.
Cały dom pogrążony był jeszcze w ciszy
i tylko w powietrzu unosił się
ledwo wyczuwalny zapach konwalii.

Zaraz, konwalie?
W piwnych oczach pojawił się
błysk zrozumienia.
Spuściła bose nogi na podłogę
i nawet nie szukając kapci,
pobiegła do kuchni.
Szybko przeszukała
szuflady i szafki.
Tak, przeczucie jej nie zawiodło.
Serafin! Znowu tu był, łasuch jeden,
skrzydlaty łakomczuch...

- Mam nadzieję, że go brzuch nie rozboli -
pomyślała rozbawiona
wyrzucając do kosza
puste opakowanie po ptasim mleczku.

Ach, ten Serafin!
Naprawdę mu się wydaje,
że jest taki sprytny?
Latem też pewnie myślał,
że nie widziała, jak ją podglądał,
gdy pracowała w ogrodzie,
albo pisała wiersze
siedząc na ogrodowej huśtawce.
Zerkał ciekawie w jej stronę
to zza pnia starej jabłoni,
to znowu zza krzaka jaśminu.

Od dawna wierzyła w Anioły
i bardzo ceniła ich obecność i opiekę.
To od nich uczyła się otaczać
miłością i troską bliskie osoby.
Potrafiła też z empatią odnosić się
do zupełnie obcych ludzi.
Dobro wysłane w świat zawsze wracało...

Z czasem Serafin
zaczął przyprowadzać do jej ogrodu
swojego przyjaciela Michaela.
Obaj teraz buszowali między grządkami,
podjadali truskawki, maliny i borówki,
z ciekawością zaglądali do studni
albo bawili się z kotami.
Później zaczęli też zaglądać do domu.
Nocą, myśląc, że śpi,
wyjadali ze skrytek w kuchni słodycze,
nieostrożnie gubiąc białe pióra i złoty pył
i rozsiewając zapach konwalii.
Serafinowi szczególnie
smakowały jeżyki i ptasie mleczko.

Radosne iskry
rozbłysły w piwnych oczach,
gdy w ciepłej kurtce i czapce z puchatym
pomponem wyszła na dwór.
Podwórko i ogród pokryte były
grubą warstwą śniegu.
Zimny wiatr szybko zarumienił jej policzki,
a płatki śniegu miękko osiadły na brwiach
i kasztanowych włosach.

Serafin zerkając zza białej chmury
aż westchnął zachwycony.
Jest taka piękna!
I tyle w niej dobra i miłości.
Czasem żałował, że jest tylko Aniołem...
Obiecał sobie, że zawsze
będzie się o nią troszczył i nikomu
nie pozwoli jej skrzywdzić.

Dziewczyna strzepnęła z włosów
i z czapki płatki śniegu i wysłała
do chłopaka o błękitnych oczach
ciepłą myśl tak cichą,
że nawet Anioły nie mogły jej usłyszeć.
- Sercem i myślami
zawsze będę blisko Ciebie,
bądź szczęśliwy, Przyjacielu,
a ja zawalczę o swoje marzenia
i o swoje szczęście...

Kilka chwil później
w jej kuchni pachniało
muffinami czekoladowymi
i gorącym kakao.

* * *

SERAFIN I POZIOMKI

- Michaelu, Michaeeelu!

Serafin tak gwałtownie usiadł na chmurze
obok przyjaciela pogrążonego
w popołudniowej drzemce, że chmura
zakołysała się i spadły z niej na ziemię
krople ciepłego deszczu. Przechodzący
pod nią ludzie rozłożyli parasolki i tylko
kwiaty w ogrodzie piwnookiej poruszyły
z wdzięcznością barwnymi płatkami.

- Co się stało, Serafinie? Ostatnio jesteś
bardzo niespokojny... - Michael z uwagą
i troską popatrzył na przyjaciela.

- Bo to wszystko przez Niego?

- Przez kogo?? - Zapytał Michael, choć
dobrze znał odpowiedź,
bo od jakiegoś czasu odczuwał podobny
niepokój, a przeczucia zwykle go nie
zawodziły. Nieważne, czy chodziło
o Serafina, czy o ich ziemskich
podopiecznych... Ci ostatni mieli
niezwykłą zdolność do pakowania się
w kłopoty, gonili nie wiadomo za czym,
sami nie wiedzieli czego chcą i ciągle tylko
marzyli licząc na to, że ich marzenia
same się spełnią... Przecież nawet
Anioły wiedzą, że nic nie przychodzi samo
a to, co wywalczone ma największą
wartość.

- Michaeeelu! Popatrz sam!

Serafin zrobił w chmurze dziurę i obaj
spojrzeli w kierunku ziemi, a Michael
z wrażenia omal nie spadł z chmury.

Na drewnianej huśtawce w ogrodzie
piwnookiej, nieco jeszcze wilgotnej po
niedawnym deszczu siedział chłopak
o oczach błękitnych jak niebo i głębokich
jak ocean i ze szklanego pucharka
wyjadał dorodne i soczyste poziomki.
Z białego domu z czerwonym dachem
wyszła dziewczyna w kolorowej sukience.
Jej włosy barwy młodych kasztanów
tym razem nie powiewały na wietrze,
ale spięte były w kok na czubku głowy.

Chłopak uśmiechnął się na jej widok
i zrobił jej miejsce na huśtawce.
Dziewczyna lekko dotknęła jego ręki
i coś szepnęła mu do ucha tak cichutko,
że nawet Anioły nie mogły tego
usłyszeć. Zobaczyły tylko, jak w oczach
chłopaka zapalają się gwiazdy.

Michael aż westchnął, zupełnie nie po
anielsku i sam nie wiedział, czego
pozazdrościł temu chłopakowi bardziej:
czy poziomek, czy dotyku dłoni
piwnookiej dziewczyny, czy może
po prostu takiej magicznej chwili...

- Serafinie, czy oni są... czy oni będą kiedyś szczęśliwi?

- Michaelu, przecież to Ty mi zawsze
powtarzasz, że nie można zbyt daleko
wybiegać w przyszłość i zbytnio
ingerować w sprawy naszych
podopiecznych. Powiem Ci tylko,
że On ma swoje miejsce w Jej sercu
i zawsze będzie miał...

- Zobacz Serafinie, oni gdzieś się
wybierają...

- Pewnie do lasu po świeże poziomki,
bo pucharek już pusty. A teraz lećmy
do ogrodu. Zobaczysz, jak pięknie
rozkwitła pnąca róża...

* * *

ANIELSKIE DZWONKI

Tego ranka idąc ścieżką przez las
piwnooka czuła, że wydarzyło się coś
niezwykłego.

Las wyglądał tak samo, jak poprzedniego
dnia. Te same strzeliste żywiczne sosny,
te same brzozy w białych sukienkach,
te same poduchy miękkich mchów
i rozwijające się pąki poziomek i borówek.
Nawet ptaki śpiewały tak samo
jak wczoraj...

A jednak w powietrzu unosił się jakiś
dziwny, upojny zapach. Jeszcze raz
pociągnęła nosem i rozejrzała się po lesie.
Zdawało się jej, że gdzieś w oddali widzi
białą suknię Serafina...

W piwnych oczach pojawił się błysk
zrozumienia.
Wiedziona zapachem ruszyła przed siebie
znajomą ścieżką, bo już wiedziała...
że to właśnie dziś rozkwitają kwiaty miłości
zwane "Anielskimi dzwonkami".

* * *

HAFTOWANA CHUSTECZKA

Tej nocy chłopak o błękitnych oczach spał spokojnie, oddychał miarowo i leciutko uśmiechał się przez sen. Wyglądało na to, że senne koszmary na dobre go opuściły...

Tej nocy spokojnie spała również piwnooka, po raz pierwszy od dłuższego czasu nie niepokojąc się o przyjaciela... I tylko gdzieś wysoko na miękkiej chmurze dwaj Aniołowie nie mogli zmrużyć oczu. Serafin coraz to pociągał nosem i wycierał chusteczką zaczerwienione oczy...

- Serafinie... A powiedz mi, skąd masz tę chusteczkę pachnącą konwaliami?

- Znalazłem ją kiedyś na pudełku z ptasim mleczkiem... Zobacz, na niej wyhaftowane jest moje imię. Michaelu... myślisz, że piwnooka wie, że to my podjadamy słodycze z jej kuchennej szafki?

- Jasne, że wie. Zobacz, mam taką samą chusteczkę z moim imieniem, znalazłem ją obok opakowania z jeżykami - roześmiał się Michael - zupełnie jakby wiedziała, że Anioły też czasem płaczą... ze szczęścia...

* * *

SZCZĘŚCIEM TRZEBA SIĘ DZIELIĆ

Na granicy jawy i snu, tam gdzie błękitnieją najwrażliwsze dusze dwaj Aniołowie usadowili się na największej chmurze,
z której następnego dnia miał spaść na ziemię biały puszysty śnieg...

- Powiedz, Michaelu - odezwał się Serafin uparcie szukając czegoś w przepastnej kieszeni - dlaczego ludzie nie potrafią być tak po prostu szczęśliwi?

- Widzisz Serafinie - Michael wygodniej ułożył się na chmurze strzepując z włosów gwiezdny pył - oni myślą, że szczęście to jest coś, co trzeba zdobyć, wywalczyć, zasłużyć na nie...

- A co to tak naprawdę jest szczęście?

- Szczęście, Przyjacielu, jest w każdym z nas. W tobie, we mnie, w ludziach. To takie małe iskierki mieszkające na dnie serca, które trzeba rozdmuchać, by stały się płomieniem, przy którym będą mogli ogrzać się inni...

- A więc tej iskry w sercu nie można zachować tylko dla siebie...

- Tak, Serafinie, szczęściem trzeba się dzielić...

- To podziel się ze mną ptasim mleczkiem, które przyniosłeś od piwnookiej...

- Ach, ty łasuchu! - roześmiał się Michael.


Dobra wiadomość dla tych, którzy dotrwali do końca: W głowie mam kolejne bajki :))
autor

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
2 razy

Oceny tego wiersza są jeszcze niewidoczne, będą dostępne dopiero po otrzymaniu 5-ciu ocen.

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Salymon
Salymon
2021-12-03
Czekam a kolejne bajki... Świetny zbiór. Teraz jeszcze kilka bajek, odpowiednie ilustracje i do druku
Pozdrawiam ciepło


Anielska Łza
2021-12-07
Mogę tylko obiecać, że będą kolejne, chociaż jeszcze nie wiem kiedy podobnie, jak nie wiem kiedy i czy w ogóle do druku :) Dziękuję za Twoją opinię :) Pozdrawiam cieplutko :)

Baba-Goga
Baba-Goga
2021-12-01
Wszystkie czytałam i wszystkie uwielbiam - są słodkie, jak ptasie mleczko i pełne ciepła :)


Anielska Łza
2021-12-02
Dziękuję Małgosiu :) Mocno przytulam i pozdrawiam cieplutko :)

Chris<sup>(*)</sup>
Chris(*)
2021-12-01
Zostawiam gwiazdy. Morze?
Opowiadania znam ;)
Ukłony i podobania!


Anielska Łza
2021-12-02
Gwiazdy i morze? Nie za dużo tego dobrego? :)) Mocno przytulam :)

Mada44
Mada44
2021-12-01
Jak ma się dobrą duszę to i Aniołowie czuwają. Pozdrawiam


Anielska Łza
2021-12-02
Dziękuję Mado :) Pozdrawiam cieplutko :)

Coffee_81<sup>(*)</sup>
Coffee_81(*)
2021-12-01
Genialny pomysł :))
Przepiękna Poezja :))) <3
Zostaję tu :))


Anielska Łza
2021-12-02
Zostań, jak długo zechcesz :)) Dziękuję ślicznie :) Poranne serdeczności :)

Słońce09
Słońce09
2021-11-30
To są emocje jak bąbka atomowa:)
to tak,między nami aniołkami :).
I chwała wielka, za mleczko ptasie:)
Pozdrawiam cieplutko:)


Słońce09
2021-12-02
Jak miło, "bomba" ,tu zawsze można liczyć na
bombonierkę czekoladowych aniołków...

Anielska Łza
2021-12-02
Tak między nami aniołkami... "bombka", a ptasie mleczko jest dobre na wszystko, o czym wiedzą chyba wszystkie Anioły, zarówno te ziemskie jak i niebiańskie :) Pozdrawiam cieplutko :)

izabela799
izabela799
2021-11-30
Świetne są te historie, a czy ta się je lekko jak bajkę - no, no Łezko - szacun :)


Anielska Łza
2021-12-02
Dziękuję Izabelo :) Bardzo lubię wracać do tych bajek, mam do nich duży sentyment :) Pozdrawiam cieplutko :)

andrew
andrew
2021-11-30
Ja z Aniołami rozmawiam, nie udalo mi się ich nigdy posłuchać, jsk to robisz? Dobrze, że się z nami tym dzielisz.
Ładnie piszesz, muszę sprawdzić czy moja żona ma piwne oczy.


Anielska Łza
2021-12-02
Jak to robię ? A to już moja słodka jak ptasie mleczko tajemnica :)) Zaraz... to Ty nie wiesz, jakie oczy ma Twoja żona??? Sprawdź koniecznie :)) Pozdrawiam cieplutko :)

Waldi1
Waldi1
2021-11-30
To wszystko jest takie piękne ...łasuchem też jestem...chociaż cukrzycę mam ..a co mi tam ...


Anielska Łza
2021-12-02
Może więc tytuł wspólny dla wszystkich bajek powinien brzmieć "Między nami łasuchami" :)) Dziękuję Waldi i pozdrawiam cieplutko :)


Pokaż mniej


X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności