dla mamy
dziękuję
za dłonie co ocierały łzy
nosiły ciało gdy naszła bezsilność
przepraszam
za każdą łze co dłonie raniła
pozbawiając tlenu
w modlitwie do Ciebie
nie do wymysłu ludzkości
błagam o bycie wieczne
być może dam radę się budzić
gdy zaśniesz na ileś
ale nie chcę
dłonie co więcej przeszły
niż te przybite do krzyża
chcę dziś ukochać wdzięcznością
by te paznokcie mogły odpocząć
na chwilę odsapnąć
poczuły się ważne gdyż takie przecież są
by wiedziały że dostrzegm pracę i trud
widzę ślady na liniach papilarnych
i czuję każdy puls
pragnę się zsynchronizować
aby przejąć to wszystko
by odpoczęły i wiedziały
że jestem
Klaudia Gasztold
