*(nie )skodyfikowana miłość.
a mój portfel uśmiecha się szyderczo.
Zawsze chcemy nadać jakieś imię
naszej samotności…
Chociaż to podróż przez mrok
w poszukiwaniu adresu.
Listy, pożółkłe zdjęcia i sentymentalne bibeloty
przypadkiem na życie skazane,
na cudze szczęście zerkają nieśmiało.
Przemijaniem trudno jest się zauroczyć…
Z potrzeby rozmowy, ludzkiego kontaktu.
wymyśliłam ciebie.
Jestem gdzieś między powinnam, a muszę....
Pisze o tobie jednostka liryczna.
Nie pytaj kim kiedyś byłam.
przyszłam na świat po to, aby kochać cienie...
Tańczyłam z wiatrem radosna, szalona,
biegłabym do ciebie boso i wracam po jeszcze,
bo uzależniłeś.
Dni przychodziły i odchodziły… zostały
zbłąkane myśli.
Nim znikniesz na horyzoncie
odchodzącego snu, przekraczam subtelnie
granice marzeń.
Jakbym się budziła po raz pierwszy,
by zdążyć świat przed dniem obudzić.
Wiatr - hulaka park wysprzątał. myśli
niedorzecznych… Nie zabrał.
