6. *** /anioły przychodzą/
anioły przychodzą bokiem
nigdy wprost
są jak nieobecność
którą daje się wyczuć
wieczorem wydaje mi się
że stoją w ogrodzie
że nasłuchują
zasypiania kwiatów
gęstniejąc od ciemności
opadają w noc – a ziemia
przyjmuje je bez słowa
jeden stał kiedyś w oknie
gdy świt odklejał noc od framugi
zdradziło go różowe powietrze
inny był ze mną długo
dojrzałam go we własnej
rezygnacji
jednak nie zgasłam
jakby dotknęło mnie
dalekie światło
inny mnie wcale nie strzeże
tylko pilnuje by rzeczy
całkiem się nie rozpadły
poprawia liść na gałęzi
podtrzymuje ptaka w locie
anioły chyba nie wiedzą
więcej od ludzi
potrafią tylko
lepiej wytrzymywać ból
dlatego są takie ciche
czasami
nie mogąc unieść ich ciszy
schylam się, podnoszę kamień
i rzucam nim
w ciemność ogrodu
żeby je obwinić
numerki przy incipitach oznaczają pochodzenie z jednego tomiku (2024-2026), którego fragment zamieszczam na TW
