Ten co nie upadnie
dzisiaj się przeląkłem
głowę w dłoniach skryłem
łzy wypalaliby piętno
a ja
o zmiłowanie się modlę
trudy dnia codziennego
mnie przytłaczają
w Tobie nadzieja
że ten ciężar spadnie
z moich ramion
Jezu ufam Tobie
i w Tobie pokładam nadzieję
Ty słyszysz moje wołanie
o duszy zbawienie
krzyk grzęźnie mi w gardle
dławię się pod naporem myśli
noce stają się okrutne
sny przewrotne jak życie
Boże mój Boże
dziękuję mojej mamusi
że się narodziłem
